Sprawa Amandy Knox

Czy piękna Amanda rzeczywiście zamordowała Meredith Kercher? Pewnie nigdy nie poznamy dokładnego przebiegu wydarzeń, a zabójstwo to pozostanie przez kolejne dziesięciolecia przyczynkiem do wielu domysłów i spekulacji z zakresu detektywistyki, kryminalistyki i prawa karnego.

Amanda Knox

Amanda Knox

Amanda i jej chłopak zostali uznani winnymi i zostali skazani odpowiednio na 28 i 25 lat więzienie. Spędzili w nim jednak zaledwie dwa lata, po których zostali zwolnieni w wyniku ponownego procesu i uniewinnienia. W powszechnym odczuciu opinii publicznej ich wina nie budzi jednak żadnych wątpliwości, jednak liczne uchybienia w śledztwie oraz wiele niewyjaśnionych wątków w tej sprawie kryminalnej nie pozwoliło podejrzanych skazać.

Zapraszamy do lektury całej historii – http://detektywistyczny.net/morderstwo-meredith-kercher-sprawa-amandy-knox/

Jedna odpowiedź do “Sprawa Amandy Knox”

  1. Li pisze:

    Przecież już parę lat temu znaleziono i skazano winnego, którego odciski palców i DNA było wszędzie w domu, Rudy’ego Guede. Chciał on zaciągnąć Meredith do łóżka, ale że się nie zgodziła, wszedł przez okno do jej pokoju, zgwałcił i zamordował dziewczynę. Amanda i jej chłopak są niewinni, dowody w sprawie to zawsze były tylko poszlaki. Fakt, znaleziono DNA chłopaka w domu, ale to były śladowe ilości, które mogła przenieść tam Amanda albo i on sam w tym domu bywał. Amanda początkowo przyznała się do winy, ale to zeznanie było praktycznie wymuszone przez policję. Dziewczyna była w szoku, sama w obcym kraju, zamordowano właśnie jej współlokatorkę, brutalnie traktowana przez policję, ona odchodziła tam od zmysłów, to takie dziwne, że chłopak ją przytulał i całował, żeby dodać jej otuchy? Zresztą, gdyby zabiła Meredith to zapewne zaraz potem wróciłaby do domu, do USA, co zresztą zrobił Guede (wyjechał do innego kraju, chyba nie do USA). Amanda w chwili zabójstwa była w domu swojego chłopaka, Rafaela, co potwierdza jego koleżanka, która przychodziła do niego kilkakrotnie w sprawie jakiejś pożyczonej walizki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *