Rzecz działa się w niewielkiej, miejscowości Tiszaeszlar na Węgrzech (wchodzących wówczas w skład Monarchii Austro-Węgierskiej). Zamieszkała ona była przez zróżnicowaną kulturowo i religijnie ludność – Słowaków, Węgrów, prawosławnych i żydów.
W dniu 1 kwietnia 1882 roku zaginęła tam czternastoletnia Eszter Solymosi, która posłana przez matkę do sklepu, nie powróciła do domu. Zakrojone na szeroką skalę poszukiwania dziewczyny nie przyniosły skutku.
Brak postępu poszukiwań doprowadził do rodzenia się różnych teorii i plotek. Wkrótce najbardziej powszechną stała się teza, że to miejscowi żydzi mieli uprowadzić Eszter, a następnie dokonać na niej mordu rytualnego w swojej synagodze. Warto zaznaczyć, że plotka ta padła na bardzo podatny grunt, gdyż reprezentantem okręgu, do którego należała Tiszaeszlar, był bardzo zacietrzewiony antysemita Onody.
Sprawę rzekomego morderstwa powierzono sędziemu śledczemu Baremu, niezbyt bystremu, operującemu starymi metodami dochodzeniowymi, sympatykowi Onodego. Praktycznie jedynie w oparciu o zeznania pięcioletniego chłopca, zapewne powtarzającego zasłyszane plotki, dokonał on aresztowania dziesięciu żydów, którzy mieli przeprowadzić rzekomy mord rytualny na dziewczynce. I śledztwo praktycznie byłoby zakończone, gdyby nie wydarzenie z 18 czerwca 1882 roku.
Tego dnia z Cisy wyłowiono ciało kobiety, które ubiorem przypominało poszukiwaną Eszter. Nie została ona jednak zidentyfikowana przez swoją matkę, a prowadzący sprawę nie przejęli się opiniami innych mieszkańców Tiszaeszlar, którzy w zmarłej rozpoznali dziewczynkę. Zaś miejscowi lekarze w oparciu o amatorsko przeprowadzoną sekcję orzekli, że zwłoki zapewne należą do dorosłem kobiety z wyższych sfer i na dodatek przeleżały w wodzie najwyżej 10 dni. Ta opinia dodatkowo utwierdziła śledczego Barego, że osoby odpowiedzialne za śmierć Eszter siedzą już w areszcie. Jednak obudziła w nim dodatkowe podejrzenia, że ciało z Cisy jest kolejną ofiarą żydowskiego spisku mającą odwrócić uwagę od prawdziwych morderców dziecka.
Szybko aresztowano kilku kolejnych żydowskich mieszkańców wsi, którzy pod wpływem tortur przyznali się do zamordowania kolejnej osoby i próby mataczenia w śledztwie dotyczącym zaginięcia Eszter. Tym samym liczba oskarżonych w tej sprawie wzrosła do piętnastu osób.
Sprawa tym samym nabrała ogólnokrajowego rozgłosu i zwróciła uwagę wielu znakomitości świata prawniczego, którzy upatrywali w niej jedynie próby urzeczywistniania antysemickich fobii. Nawet prokurator nie do końca wierzył w rzetelność śledztwa Barego. Dlatego poparł wniosek obrońców, aby ponownie przeprowadzić sekcję ciała z Cisy i zlecić ją lekarzom o wyższych niż poprzednio kwalifikacjach.
Ta sekcja przyniosła już całkiem odmienny wynik. Stwierdzono nie tylko, że zmarła miała około 14 lat i mogła przebywać w wodzie od 2 do 3 miesięcy. Tym samym w świetle faktu, że żadna inna osoba w tym wieku nie zaginęła w tym czasie, ze sporym prawdopodobieństwem można było przyjąć, że zwłoki z Cisy należą do Eszter. Śledczy Bary odmówił jednak włączenia tej opinii do akt sprawy.
Obrońcy żydów postanowili więc odwołać się do największego w kraju i pewnie jednego z największych światowych autorytetów z dziedziny rodzącej się medycyny sądowej – do wiedeńskiego profesora Edwarda Hofmanna. Ten tylko w oparciu o dwa wcześniejsze protokoły sekcji zwłok w tej sprawie wykazał, że pierwsza sekcja została przeprowadzona nieudolnie i z brakiem poszanowania dla elementarnych zasad tego typu zabiegów i opierała się na z gruntu fałszywych wnioskach z oczywistych przesłanek. Tym samym dał wiarę skrupulatnym analizom drugiego zespołu, że wyłowione zwłoki należały do około czternastoletniej kobiety i przebywały w wodzie od 2 do 3 miesięcy.
Opinia Edwarda Hofmanna w połączeniu z ujawnieniem średniowiecznych metod śledczych Barego doprowadziła do załamania się oskarżenia przed sądem, którzy wszystkich obwinionych uwolnił od zarzucanych im czynów. Tym samym nowoczesna medycyna sądowa zaczęła coraz mocniej wkraczać w dochodzenia i na sale rozpraw.
Co ciekawe, sprawa Eszter Solymosi jest obecnie wciąż obiektem bardzo żywego zainteresowania ze strony skrajnie prawicowej węgierskiej partii Jobbik, która czyni z tego zdarzenia dowód na to, że Żydzi są źródłem krzywd narodu węgierskiego. Najwyraźniej nie zapoznali się oni wnikliwie ze sprawą i poprzestali na materiałach zgromadzonych przez detektywa Bary’ego. W polskim Internecie także niestety nie brak antysemickich stron propagujących wersję tych wydarzeń, która z faktami niewiele ma wspólnego.
Źródła:
1. Jürgen Thorwald: „Stulecie detektywów”. Znak 2009.
2. Wikipedia.
Autor: PR