W drugim dziesięcioleciu XXI wieku dysponujemy już dostateczną techniką i wiedzą, aby nie tylko określić po mikroskopijnych zaschniętych śladach krwi jej rodzaj, grupę, wiek, ale także dzięki identyfikacji kodu DNA przyporządkować ją do konkretnej osoby. Tymczasem samo rozpoznawanie krwi, nie mówiąc już o jej pochodzeniu (ludzkim czy zwierzęcym), całkiem nie wspominając o grupie, stanowiło bardzo istotny problem wczesnej kryminalistyki w XIX wieku.
Dopiero w połowie XIX wieku, a dokładniej w 1853 roku, polski anatom Ludwik Teichmann-Stawiarski opracował test pozwalający przy użyciu kwasu octowego wykazać zaschniętą krew. Mimo, że jego próba w pewnych warunkach nie potwierdzała obecności krwi, to jednak jej pozytywny odczyt zawsze stanowił dowód na obecność krwi w badanym materiale.
Osiem lat później Holender Deen opracował test wykrywający krew przy użyciu wyciągu z gwajakowca. Z kolei w 1863 roku odkryto (Niemiec Shoenbein) próbę przy użyciu wody utlenionej, jednak test ten dawał czasem mylny pozytywny odczyt przy zetknięciu się z innymi płynami ustrojowymi ciała (ślina, śluz, itp.).
Mimo tych kilku bardzo istotnych odkryć w XIX wieku, w 1900 roku dalej nie potrafiono odróżnić suchych próbek krwi ludzkiej i zwierzęcej. Dopiero w 1901 roku niemiecki biolog Paweł Uhlenhuth, asystent na Uniwersytecie w Geifswaldzie, opierając się na badaniach swoich poprzedników nad surowicą krwi opracował własny test pozwalający zidentyfikować w dowolnie starej próbce zaschniętą krew ludzką.
Test ten polegał na zadawaniu badanego materiału (w którym miała być stwierdzona obecność krwi ludzkiej) odpowiednio spreparowaną wcześniej surowicą z krwi królika. Ta była tak przygotowana, że strącała białko zawarte w badanej próbce tylko wtedy, gdy pochodziło ono od człowieka. Zatem po zmętnieniu się roztworu zawierającego badany materiał wiadomo było, że badany materiał zawierał białko ludzkie.
Szansa na praktyczne zweryfikowanie tej metody nadarzyła się niemal natychmiast po jej odkryciu. Mianowicie w lipcu 1901 roku na niemieckiej wyspie Rugia znaleziono zmasakrowane ciała dwóch chłopców. Mieli 6 i 8 lat i byli synami miejscowego woźnicy Stubbego. W związku z tą sprawą, na podstawie zeznań świadków, aresztowano Ludwika Tessnowa, czeladnika stolarskiego. Był on bowiem widziany w towarzystwie obu chłopców w dniu ich zaginięcia. Dodatkowo uchodził za miejscowego dziwaka i odludka.
Jednocześnie policyjni detektywi zabezpieczyli jego robocze i niedzielne ubranie. Na tym drugim, dopiero co upranym, znaleźli niewielkie brunatne plamki. Oskarżony nie tylko zeznał, że nie miał nic wspólnego ze śmiercią chłopców, ale stwierdził zarazem, że plamy na ubraniu pochodzą od zaprawy stolarskiej, z która ma przecież każdego dnia styczność.
Śledczy przypomnieli sobie jednak od razu identyczny niemal przypadek z 1898 roku. Wtedy także doszło do zabójstwa dwójki dzieci, a policyjne podejrzenia wówczas także skierowane były na Ludwika Tessnowa. Nie potrafiono mu jednak wtedy udowodnić związku z morderstwem, więc sprawa pozostawała dotychczas nierozwiązana.
Prowadzący śledztwo natrafili jeszcze na inny ślad. Zaledwie kilka tygodni przed morderstwem w 1901, do lokalnej policji na wyspie Rugia wpłynął meldunek o tym, że ktoś dokonał w bestialski sposób zabił kilka sztuk owiec na jednym z pastwisk. Sprawca widziany był przez właściciela stada, ale zdążył zbiec.
Konfrontacja Tessnowa z poszkodowanym hodowcą okazała się niekorzystna dla Tessnowa. Ten dalej zaprzeczał jakiemukolwiek związkowi zarówno z zabiciem dzieci, jak i śmiercią bydła oraz podtrzymał swoje stanowisko w sprawie pochodzenia plam na jego ubraniu. Śledczy podjęli wiec decyzję, aby skorzystać z badań Uhlenhutha i zlecili mu wykonanie analizy ubrania podejrzanego pod kątem obecności krwi ludzkiej lub zwierzęcej.
Po zaledwie 5 dniach eksperymentów, Uhlenhuth przedstawił raport. Wykazał w nim, że na każdej zabezpieczonej odświętnej części odzieży Tessnowa znajdują się plamy, które pochodzą w części od krwi owiec, a w części od krwi ludzkiej. Tym samym udowodniono oskarżonemu nie tylko kłamstwo, ale także udział w jakimś bardzo brutalnym zdarzeniu z udziałem człowieka.
Ludwik Tessnow został w 1902 roku skazany na śmierć za cztery morderstwa (kata została wykonana w 1904 roku), a metoda Uhlenhutha zyskała tym samym międzynarodową sławę i na długie lata weszła w kanon podstawowych technik kryminalistycznych.
Źródła:
1. Jürgen Thorwald: „Stulecie detektywów”. Znak 2009.
2. Wikipedia.
3. Murderpedia.
Autor: PR