Kobieta mnie bije, czyli przemoc w rodzinie
Przemoc w rodzinie to w Polsce wciąż temat tabu. Naleciałości kulturowe i religijne wciąż każą traktować ją jako wewnętrzną sprawę podstawowej komórki społecznej. Prawo w Polsce nie pozwala z automatu ingerować organom państwa tam, gdzie powszechnie wiadomo, że źle się dzieje. W przypadku znęcania się, bicia czy innego rodzaju przemocy potrzebna jest zgoda pokrzywdzonego na ściganie sprawcy. A to ściganie wcale nie jest jakoś ani wybitnie sprawne, ani wyjątkowo skuteczne. Dlatego ofiara jest narażona na dodatkowe dolegliwości, przez co sama często rezygnuje z prawa do skargi.
W dość szerokim zakresie przemocy w rodzinie coraz częściej ujawniane są przypadki, gdzie to mężczyzna jest ofiarą. To o tyle trudna sytuacja, bo każdy taka sytuacja spotyka się z bardzo niejednoznaczną oceną społeczeństwa. Mężczyzna pozwalający partnerce znęcać się nad sobą traktowany jest jako jednostka słaba, nieudacznik czy fajtłapa życiowa. To sprawia, że płeć w teorii silniejsza jeszcze rzadziej niż kobiety decydują się zgłaszać przejawy przemocy wobec siebie, a tym samym muszą częściej i cierpliwiej znosić swoją sytuację.
Z takim przypadkiem zetknęły się organy ściągania w Białymstoku, które prowadziły sprawę zgonu mężczyzny z okolic Janowa. Sekcja zwłok wykazała, że ofiara padła ofiarą brutalnego pobicia, które doprowadziło do pęknięcia wątroby i śledziony, co też było bezpośrednią przyczyną zgonu. Śledztwo ujawniło, że w domu ofiary wcześniej wielokrotnie dochodziło do przejawów przemocy pomiędzy młodymi małżonkami, którzy wzajemnie używali wobec siebie siły fizycznej, co spowodowane było nadużywaniem alkoholu oraz zazdrością pomiędzy partnerami. Niestety, którego dnia kobieta przekroczyła granicę, czym przyczyniła się do zgonu mężczyzny i tym samym osierocenia dwójki swoich dzieci.
Teraz Sąd Okręgowy w Białymstoku skazał sprawczynię na 4 lata więzienia po trwającej zaledwie jeden dzień rozprawie. Kobieta sama przyznała się do winy, złożyła obszerne wyjaśnienia i przystała na taki wymiar kary.
Dodaj komentarz