Zdrada – jak nie dać się złapać
W Twoim związku nie jest już tak jak dawniej… Partnerka zaczyna Cię nudzić. Już nie stara się ładnie wyglądać lub też pochłonięta codziennymi obowiązkami przestaje Cię zauważać. Seks jest u Was rzadkością. I wtedy pojawia się Ona. Wcale nie musi być idealna. Po prostu jest w stanie dostarczyć Ci nowych wrażeń. Myślisz, że tylko Ty tak masz? Błąd. To się dzieję niemal w każdym związku. Pokusa pojawia się zawsze. Niektórzy są w stanie nad nią zapanować, jednak bardzo często jest ona zbyt silna. Czy to oznacza, że już nie kochasz swojej partnerki? Niekoniecznie. Mężczyźni bardzo często potrafią oddzielić seks od uczuć. Załóżmy, że Ty należysz właśnie do tej grupy.
Co zrobić, gdy nie jesteśmy w stanie dochować wierności, gdy nie mamy zamiaru walczyć ze swoimi potrzebami, jednak nie chcemy tracić tego co przez lata budowaliśmy z naszą stałą partnerką? Po prostu nie dać się złapać. Jak tego dokonać?
Musimy oczywiście pamiętać, że nawet zastosowanie najlepszych środków ostrożności, nawet gdybyśmy wszystko perfekcyjnie zaplanowali, nie daje 100% gwarancji sukcesu. Kobiety słyną ze swojej intuicji. Mit? Wcale nie. Lekceważenie tego zjawiska może być Twoim poważnym błędem. Partnerka spędziła z Tobą kilka dobrych lat. Zna Cię na wylot. Potrafi w ciągu kilu sekund rozpoznać w jakim jesteś humorze, wie jakie masz przyzwyczajenia. Toleruje to, że zawsze ochlapiesz całe lustro podczas mycia zębów. Nie narzeka na rozrzucone po całym domu skarpetki. Drobiazgi. To z nich składa się życie. Jeśli nie chcesz wzbudzać podejrzeń nigdy nie lekceważ „przeciwnika”. Pamiętaj o szczegółach!
Musisz uświadomić sobie, że istnieje ryzyko, iż wszystko wyjdzie na jaw. My postaramy się je zminimalizować. Tekst poniżej jest przeznaczony dla osób, które nie chcą rujnować swoich rodzin, związków. Każdy człowiek ma swoje słabości, jednak nie zawsze muszą one burzyć ład i porządek w naszym życiu. Rady będą praktyczne. Będziemy mówili wprost. Skąd czerpiemy naszą wiedzę? Z najlepszego możliwego źródła, czyli doświadczenia. To właśnie do nas zgłaszają się te wszystkie trapione podejrzeniami kobiety. Wysłuchaliśmy setek historii i znamy każdy szczegół, jaki może wzbudzić podejrzenia. Tak, tak, jesteśmy dobrą agencją detektywistyczną.
Zatem największą zaletą jest to, że wiemy w jaki sposób osoby przez Nas obserwowane były w stanie „wywieść Nas w pole” swojego partnera. Dlatego też opiszemy co zrobić, gdy podejrzewamy, że żona domyśla się prawdy i mogła wynająć specjalistę. Skoro prywatny detektyw po obserwacji nie dał jej dowodów na Twoją zdradę to może oznaczać tylko jedno, jesteś wierny. To by stawiło Cię w bardzo komfortowej sytuacji, nie sądzisz? Tyle tytułem wprowadzenia. Czas przejść do konkretów.
Nie decyduj się na pierwszą lepszą
Wybór kochanki jest czynnikiem, który może decydować o dochowaniu tajemnicy. Romanse w pracy, czy też z osobą, którą wcześniej znałeś np. koleżanką żony, stanowczo odradzamy. Dlaczego? Coś może pójść nie tak. Po pierwsze może się zdarzyć, że gdy Ty będziesz chciał zakończyć znajomość ona w ramach zemsty zadzwoni lub odwiedzi Twoją partnerkę. Pokaże wiadomości i opowie wszystkie pikantne szczegóły. Niefajnie co? Druga opcja jest taka, że dogadaliście się i rozstaliście w zgodzie. Nadal jednak musicie mieć ze sobą kontakt. Niezręczna cisza i ukradkowe spojrzenia to będzie standard. Ostatnia sprawa jest taka, że w przypadku podejrzeń o zdradę najpierw szuka się domniemanej kochanki wśród znanych sobie osób. Łatwo wtedy zauważyć oznaki bliższych stosunków między Wami lub na odwrót dziwne trzymanie się na dystans w towarzystwie. Podsumowując możesz się łudzić myślami typu „jakoś to będzie”, ale prawda jest taka, że będą z tego kłopoty.
Kogo więc wybrać? Może być to ktoś spotkany przelotnie, przypadkiem. Bez wspólnych przyjaciół. Znajomości przez internet też są okej. Trzeba jednak zachować pewne środki ostrożności. Gdy nie znasz jeszcze osobiście swojej przyszłej kochanki nie wysyłaj swoich prawdziwych zdjęć, a już tym bardziej takich, które pojawiają się gdzieś w internecie. Może o tym nie wiesz, ale znalezienie Twoich danych po zdjęciu jest banalnie proste. Istnieje coś takiego jak exif. Dzięki niemu w kilka sekund osoba, której wysłałeś zdjęcia dowie się z jakiego telefonu robione było zdjęcia, wszelkie jego parametry. Będzie wiedziała kiedy dokładnie zrobiłeś tą fotkę oraz niekiedy zdobędzie Twoją dokładną lokalizację. Czyli nie zdziw się jak zapuka do Twoich drzwi i wprosi się na kawę i ciastko. Nie jest to jakiś tajemny program, który posiadają nieliczni. Wystarczy Twoja przeglądarka. Jeśli chodzi o zdjęcia, które wrzucasz do sieci i przesyłasz przypadkowym kobietą z ogłoszenia to sprawa też jest prosta. Znalezienie Twoich personaliów jest kwestią kilku kliknięć myszką. Potrzebne są sekundy, żeby dowiedzieć się jak się naprawdę nazywasz, gdzie mieszkasz , z kim jesteś w związku oraz jakich masz znajomych. Taka wiedza w niepowołanych rękach może być naprawdę groźna. Numer telefonu tylko i wyłącznie inny, niż ten którego używasz na co dzień. Najlepiej na początku nie podawać żadnego. Po co to wszystko? A co jeśli to któraś ze znajomych Twojej partnerki? Lub ona sama? Wie jakie strony odwiedzasz, więc może Cię sprawdzać. Jeśli w odpowiedzi na ogłoszenie o niezobowiązujący seks wysyłasz jej swoje zdjęcia lub inny kontakt to właśnie wbiłeś sobie gwóźdź do trumny. Działaj mądrze i z ograniczonym zaufaniem.
Dobre alibi to podstawa
Nasze założenie jest takie, że łatwiej przeciwdziałać, niż leczyć. Zacznijmy więc od tego co zrobić, aby Twoja partnerka pozostawała w słodkiej nieświadomości. Wbrew pozorom nie jest to takie oczywiste i proste. Poznajesz super laskę. Kreci Cię jej ciało. Nie możesz myśleć racjonalnie. Prawie tak jak wtedy, gdy pierwszy raz spotkałeś swoją stałą partnerkę. Przypomnij sobie ten czas i pomyśl – czy jesteś na tyle dobrym aktorem, aby ukryć to podniecenie nową znajomością?
Jak już wspominaliśmy kluczem do sukcesu są szczegóły. Jesteś zwykłym Kowalskim, którego rytm dnia jest bardzo przewidywalny. Gdy pojawi się „ta trzecia” trzeba będzie znaleźć kilka godzin w tygodniu na spotkania… Myślisz, ze Twoja kobieta nie zauważy, gdy z dnia na dzień zaczniesz wyjeżdżać na „delegację”? Albo gdy raptownie przedłużysz czas swojej pracy o dwie, trzy godziny? Wprowadzaj powolne zmiany. Na przykład powiedz jej, jak to Krzysiek z pracy mówił Ci, że zaczął chodzić na ściankę wspinaczkową. Wybierz znajomego, o którym wcześniej wspominałeś, ale partnerka nie ma możliwości osobistego spotkania. Mogło by się stać niezręcznie, gdyby się okazało, że Krzysiu ma paniczny lęk wysokości i wielkim wyczynem jest u niego wejście po schodach na pierwsze piętro. Możesz wybrać hobby, którego Twoja partnerka na 100% nie będzie podzielać i oczywiście zaproponować, aby Ci potowarzyszyła. To jest trik, który da Ci kilka godzin tygodniowo i nie wzbudzi żadnych podejrzeń. Dodatkowo zdobędziesz kilka punktów, bo bierzesz się za siebie i do tego chciałbyś robić to razem z nią. Oczywiście nie pomyślałeś, że ona przecież na samą myśl o wysiłku fizycznym dostaje gęsiej skórki i już wykupiłeś sobie karnet. Jak pisaliśmy drobiazgi rządzą w życiu, dlatego musisz być zorientowany w temacie. Najlepiej gdybyś rzeczywiście od czasu do czasu wpadał na tą ściankę, żeby wiedzieć o co w tym chodzi. Przeszukaj internet i zdobądź informacje, gdzie organizowane jest coś takiego. Kup sobie jakiś drobny sprzęt. Poczytaj o temacie, żebyś mógł od czasu do czasu opowiedzieć jej jak było. W późniejszym czasie poinformuj, że szukasz innego miejsca do ćwiczeń. Nie podawaj konkretnie gdzie. To na wypadek, gdyby wpadła na pomysł, żeby zobaczyć jak sobie radzisz. Gdy wrócisz do domu i ona zacznie wypytywać gdzie byłeś to jest dla Ciebie sygnał, że coś jej nie pasuje i zaczynasz jej opowiadać, że w końcu znalazłeś idealne nowe miejsce i dziś już ćwiczyłeś tam. Nie daj jej powodów do kłótni tylko zduś iskrę wątpliwości w zarodku.
Dla Panów, których wysiłek fizyczny sprowadza się do przejścia od lodówki do pilota mamy również radę. Postaraj się znaleźć czas pomiędzy czynnościami, które od lat powtarzasz. Ułóż tak spotkania z klientami, aby znaleźć czas na chwilę uniesień z kochanką. Pamiętaj, by odbywało się to pomiędzy spotkaniami. Nigdy nie na końcu. Jeśli zawsze w czwartki jeździsz do matki, żeby zrobić jej zakupy to kup wszystko szybciej, a zaoszczędzony czas spożytkuj tak jak lubisz najbardziej. Tylko nie powtarzaj tego samego schematu co tydzień. Wplatając spotkania pomiędzy swoje standardowe zachowania nie wzbudzasz większych podejrzeń.
Zapach miłości – zapachem podejrzeń
Nasz przykład ze ścianką wspinaczkową jest doskonale przemyślany, bo daje Ci kolejne korzyści. Jak powszechnie wiadomo niejednokrotnie zapach perfum innej kobiety był sprawcą pierwszych podejrzeń. Najlepszym sposobem na to jest szybki prysznic po spotkaniu. Jeśli Twoim hobby jest wspinaczka to masz doskonałe wytłumaczenie dlaczego jesteś świeżo po kąpieli. Nie pasuje Ci ten rodzaj zainteresowania? Możesz wybrać inny sport np. pływanie, czy szermierka. Tylko pamiętaj o zasadzie wyboru zainteresowania, którego nie podzieli Twoja stała partnerka. Gdy każdy rodzaj wysiłku fizycznego jest zbyt naciągany, bo jesteś typem leniucha kanapowego, pozostaje Ci jeszcze jedna opcja. W drogeriach można znaleźć kilka ciekawych zapachów typu unisex. Możesz też podejrzeć jakich perfum używa Twoja kobieta i kupić „tej drugiej” taki sam. Jest to doskonały sposób o ile będziecie pamiętać o tym, aby w dni spotkań zawsze używać tego zapachu. Więc sprawą oczywistą jest to, że przy tym sposobie kochanka musi wiedzieć o Twoim stałym związku. W przeciwnym razie może od czasu do czasu użyć czegoś innego. Prawdopodobnie Ty nawet nie będziesz zdawać sobie z tego sprawy, jednak Twoja partnerka na pewno to zauważy.
Nowinki technologiczne też są przeciw Tobie
Nic nie dodaje tak pikanterii związkowi jak erotyczne wiadomości, słodkie wyznania. Trudno też umówić kolejne spotkanie bez telefonu, czy maila. Kolejna bariera przed Tobą. Radzę Ci nie pilnować telefonu jak oka w głowie, bo to tylko wzbudzi jej czujność. Jeśli dasz jej chociaż cień wątpliwości to ona sprawdzi Ci komórkę tak szybko, że nawet nie zauważysz kiedy to się stało. Kobieta to szalenie sprytne stworzenie. Ciężko było by się wytłumaczyć. Ale i na to jest sposób. Kup osobną kartę sim. Ważne, żeby służyła Ci tylko do kontaktu z kochanką. Nie zabieraj nowego numeru do domu. Zostawiaj w pracy lub samochodzie. Druga opcja dość ryzykowna, bo nawet jeśli Twoja partnerka nie korzysta z twojego auta na co dzień to zawsze może się coś zdarzyć i weźmie klucze bez poinformowania Ciebie. Jeśli kontaktujecie się mailowo to nie popełniaj podstawowego błędu, którym jest zakładanie haseł na komputer, czy też pojedyncze pliki. Ciekawość kobiet nie ma granic. Działaj na podobnych zasadach co w przypadku telefonu. Osobne konto, tylko i wyłącznie do kontaktu z jedną osobą. Dobrym pomysłem jest luźne rzucenie, aby odczytała smsa jaki akurat przyszedł czy zerknęła na maile, gdy Ty akurat przygotowujesz się do wyjścia. Dajesz jasny komunikat: „nie mam nic do ukrycia, przecież mówię Ci o wszystkim kotku”. Kolejną sprawą jest historia przeglądarki. Jak można myśleć, że wyczyszczenia wszystkiego nie jest podejrzane? Do tego nie trzeba detektywa. Warto zauważyć, że gdy sprawdzamy ostatnio otwierane strony to mamy adresy, przy których nie ma czasu. Nie można sprawdzić o której godzinie ktoś korzystał z danej witryny. Usuwamy niepożądane strony po czym odwiedzamy kilka innych o standardowej dla nas treści. W taki oto sposób możemy łatwo tworzyć naszą fałszywą wędrówkę po sieci. Trzeba uważać, aby zapoznać się mniej więcej z tematyką otwieranych stron na wypadek pytań. Wybieraj tak, aby partnerka nie dziwiła się, dlaczego czytasz artykuł o tym jak pozbyć się cellulitu. Wierz mi, to może oznaczać dla Ciebie spore kłopoty.
Schowaj kartę kredytową do portfela
Wspólne kolacje, hotel czy drobne prezenty to wszystko idzie w parze z rozpoczęciem romansu. Pamiętaj, aby nie przesadzać z tymi wydatkami. Trudno nie zauważyć, gdy zaczynają znikać duże kwoty. Szczególnie, gdy posiadacie wspólne konto. Twoja nowa pasja daję Ci trochę swobody, przecież takie rzeczy trochę kosztują, ale bez szaleństw. Wszystkie rachunki reguluj gotówką, nigdy kartą. Spróbuj sobie wyobrazić jak się tłumaczysz, dlaczego trzy razy w miesiącu płaciłeś za hotel pod miastem. W tym miejscu bardzo ważna sprawa – ostrożnie dobieraj miejsca spotkań. Najlepiej niezbyt zatłoczone, średniej klasy lokale. Nigdy w centrum. Słabo by było, gdyby któraś z wścibskich przyjaciółeczek poinformowała Twoją partnerkę, że widziała Cię z inną kobietą. Jeśli będzie to zwykła kawa to okej, gorzej gdy akurat zbierze Wam się na amory. I najważniejsze – nie możecie mieć stałych miejsc spotkań. Raz tu raz tam. Tak, aby nigdzie nie stać się rozpoznawalnym.
Seks? Wszystko po staremu
Kolejna sprawa, w której nie można dopuszczać do wielkich zmian. Poznając nową kobietę swoje potrzeby spełniasz z nią. To oznacza, że Twoja stała partnerka idzie w odstawkę? Wcześniej nalegałeś na seks. Szukałeś bliskości fizycznej i nagle nic. Nawet najbardziej naiwne stworzenie domyśli się, że coś jest nie tak. Błędem jest też nadmierne zaangażowanie w łóżku. Od lat wasze relacje były schematyczne, bez fajerwerków. Raptownie wymyślasz nowe zabawy, czy pozycje. Skąd te pomysły? Czyżbyś zdobył doświadczenie gdzieś indziej?
Kochanie, kupiłem kwiaty!
Powyżej masz konkretne rady oraz działania, jak uniknąć dostarczania dowodów zdrady. Teraz czas przejść do kwestii bardziej emocjonalnych. Każdy związek rządzi się swoimi prawami. Wiesz jak zachowujecie się w stosunku do siebie . Jesteście typem słodziaków? Rutynowo zwracacie się do siebie określeniami takimi jak „kochanie”, „skarbie”. Witacie się pocałunkiem. Często przytulacie i wszędzie chodzicie trzymając się za ręce? A może jest wręcz odwrotnie? Nie lubicie publicznie wyrażać swoich uczuć. Rozmawiacie ze sobą w taki sam sposób, jak z nowo poznaną osobą lub panią Krysią ze spożywczaka. Nieważne. Chodzi o to, aby nie zmieniać tych relacji. Musisz kontynuować zachowania, które przyjęły się w Waszym związku. Nie możesz stać się jakoś zbytnio wylewny w wyrażaniu swoich uczuć, jeśli przez 8 lat związku nie potrafiłeś tego robić. Przez ten czas nie pamiętałeś o rocznicy, czy urodzinach, a teraz przychodzisz z bukietem róż i to bez powodu! Typowe zagłuszanie poczucia winy. Działa to również w drugą stronę. Zawsze adorowałeś swoją partnerkę i dbałeś o to, żeby czuła się piękna. Spędzaliście razem każdą wolną chwilę. Teraz zaczynasz kłótnie bez powodu i w ogóle nie zauważasz, że akurat wróciła od fryzjera. Takie skrajne zmiany w zachowaniu są oczywistym dowodem zdrady. Kobiety są na tym punkcie bardzo wyczulone. To jest najtrudniejszy etap w ukryciu zdrady. Nie uda Ci się tego zrealizować doskonale. Jest to niemożliwe.
Emocje? Też ich użyj!
Jak łatwo zauważyć kluczem do sukcesu w tym pierwszym etapie jest pozostawienie każdej sfery naszego życia bez drastycznych zmian. Zachowuj równowagę. Nie wychylaj się zbytnio. Każde swoje działanie gruntownie przemyśl. Zmiany, których nie da się uniknąć wprowadzaj stopniowo. Dawkuj emocje. Niestety nie jest to łatwe zadanie. Wymaga dużo czasu i analizy każdego drobiazgu. Jeśli nie do końca uda Ci się tego dokonać Twoja partnerka nabierze podejrzeń. W takim przypadku zależnie od charakteru i sprytu może działać na dwa sposoby. Może próbować wyprowadzić Cię z równowagi. Zrobi Ci ogromną awanturę. Będą łzy, krzyki i wyzwiska. Wszystko po to, aby zburzyć ułożony przez Ciebie plan. Gdy emocje wezmą górę przestajesz myśleć logicznie. Nie dedukujesz, nie masz czasu na przemyślenia odpowiadasz automatycznie i tu łatwo o wpadkę. Musisz starać się zapanować na emocjami. Zapewnij o swoim uczuciu. Użyj broni większości kobiet, czyli tak zwany foch. „Jak w ogóle możesz myśleć, że mógłbym coś takiego zrobić!”. Żadnego wielkiego tłumaczenia. Odwróć rolę, teraz to Ty masz powód do złości. Powiedz kilka słów oburzenia i wyjdź. Może uda się wzbudzić poczucie winy, ale wtedy już musisz mieć się na baczności, bo ziarenko wątpliwości już się pojawiło. Drugim sposobem jest zatrudnienie fachowca i tutaj sprawa staje się trudniejsza..
Detektyw w akcji
Pierwszy etap nie został przez Ciebie wykonany w stu procentach. Pozwoliłeś na to, aby w małej ślicznej główce Twojej partnerki pojawiły się wątpliwości, podejrzenia. No trudno. Nie udało się przeciwdziałać, więc czas na leczenie. Gdy zaczynasz zdradzać, automatycznie Twoja czujność powinna wzrosnąć kilkukrotnie. O ile jednorazowy, szybki numerek z nieznajomą nie powinien wyjść na jaw, to dłuższa relacja to już większy wyczyn. Prywatny detektyw, czyli zmora każdego zdradzającego faceta. Bestia stworzona po to, aby wykryć co masz za uszami i zebrać dowody zdrady. Przeszkolony, przygotowany i co najważniejsze prawie niewidoczny. No właśnie – prawie. Dzięki nam poznasz metody jego pracy, sposoby na wykrycie jego obecności oraz dobre rady jak mu umknąć. Jesteś w stanie na tyle przeciągnąć sprawę, że partnerka zniechęcona brakiem rezultatów i stałymi kosztami zrezygnuje. Czas odkryć wszystkie tajniki naszej pracy.
Jak w szachach przewiduj dalsze kroki
Zacznijmy od tego, że praca takiego biura to nie wolontariat. Miły Pan w kapeluszu sam nie zapuka do waszych drzwi oferując bezpłatną pomoc. Koszty mogą być różne, ale na pewno nie niższe niż 2000 zł. Jeśli partnerka zdobędzie te pieniądze z waszego wspólnego konta to przy odrobinie zainteresowania jesteś w stanie to zauważyć. Przeglądając wyciągi bankowe spostrzegasz brak znacznej sumy. I co teraz? Nie pytaj jej . Pewnie wciśnie Ci historyjkę o nowej sukience, a to mleko podrożało… i się zbierze. Na pewno nie orientujesz się we wszystkich domowych wydatkach i podwyżkach cen w sklepach. Ona jest przygotowana na pytania. Lepszym wyjściem będzie uznanie tego za sygnał ostrzegawczy. Jesteś o krok dalej. Mogła kogoś wynająć. Sprawa jest utrudniona lub też niemożliwa, gdy Twoja partnerka jest niezależna finansowo. W tym przypadku tylko łut szczęścia może doprowadzić, że na tym etapie dowiesz się o współpracy z detektywem.
Różnorodność może uratować Ci tyłek
Istnieje szereg technik jakie stosujemy do obserwacji. Jednak żadna z nich nie jest doskonała. Nawet profesjonalistę możesz wodzić za nos. Większość z nas porusza się samochodem. Czy to do pracy, czy po zakupy zawsze jest to nasz standardowy środek transportu. Przemieszczanie się w inny sposób jest dla detektywa znaczącym utrudnieniem. Jest w takim przypadku zdezorientowany. Ale jak to teraz mam za nim biegać po całym mieście? Genialnym wyjściem jest jazda na motorze, gdy w ruchu ulicznym znacznie wyprzedzasz inne pojazdy i jesteś w stanie zniknąć w ciągu kilku sekund. Komunikacja miejska również może się okazać zbawienna. Wybierz miejsce na końcu autobusu. Dzięki temu masz możliwość zorientowania się, kto może Cię obserwować. Jeśli podejrzewasz, że masz tak zwany ogon zatrzymaj autobus na przystanku na żądanie. Oczywiście w ostatnim momencie wciskając przycisk STOP. Albo zgubisz towarzysza, bo nie będzie się chciał ujawnić, albo poznasz twarz Twojego szpiega. Kolejnym wyjściem jest również spacer. W tłumie ulicznym łatwo jest kogoś zgubić. Szczególnie, gdy akurat zamierzasz przejść przez zatłoczoną galerię handlową. Jeśli nadal nie jesteś w stanie zgubić detektywa to po przejściu kilku ulic, złap taksówkę. On musiał udać się za Tobą pieszo, więc nie jest przygotowany na taką zmianę. Kolejny dzień bezowocnej obserwacji za nim. Najlepszym sposobem jest połączenie wszystkich tych sposobów. Jednego dnia tak, drugiego inaczej. Zaskakuj.
Ślepa uliczka albo rondo, koniec gry
Co zrobić gdy samochód jest jednak konieczny? I w takim przypadku jesteś w stanie sobie poradzić. Największym atutem detektywa jest to, że pozostaje niewidoczny. Zawsze trzyma delikatny dystans. Nie rzuca się w oczy. Kilkukrotnie zmienia samochody i ubrania podczas obserwacji. Dlatego nie patrz na nie. Zwracaj uwagę na twarz i inne znaki szczególne. Kiedy jesteś umówiony na miły wieczór ze swoją nowo poznaną przyjaciółką zachowaj szczególną ostrożność. Obserwuj co dzieje się wokół Ciebie. Po drodze na miejsce spróbuj zawrócić na rondzie. Gdy będziesz wracał zauważysz jaki samochód podąży za Tobą. Kolejny sposób polega na wjechaniu w ślepą uliczkę. Nieuważny detektyw może dać się złapać w pułapkę. Wystarczy, że skupiony na podążaniu Twoim śladem przeoczy znak. Bardziej ostrożny nie popełni tego błędu, ale to będzie oznaczać, że nie może pojechać za Tobą i cała obserwacja tego dnia zakończy się fiaskiem. Uliczka, w którą skręcisz nie może być przypadkowa. Albo musi być na tyle blisko miejsca spotkania, żeby dalej pójść pieszo. Albo w pobliżu musi znajdować się postój taksówek, aby dalej poruszać się w ten sposób. Nie możesz kontynuować jazdy swoim autem. Detektywi nie należą do osób, które łatwo odpuszczają. W końcu za to się im płaci. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą czekać na to, aż ponownie się pojawisz, aby ruszyć za Tobą w dalszą drogę. Gdy zorientują się, że celowo wjechałeś w to miejsce i ruszą tyłki z samochodu Ty już będziesz za daleko, żeby Cię złapać.
Wszystkie kroki dozwolone
Twoje metody działania oznaczają, że sprytem przerastasz przeciętnego człowieka. Tym samym zmuszasz swoich wiernych kompanów do ostateczności. Sięgają po nowinkę techniczną, zwaną GPS’em. Montaż takiego urządzenia bez Twojej zgody jest przestępstwem, ale szczerze powiedziawszy mało kto się tym przejmuje. A tak właściwie to nikt. W tym przypadku ratunkiem będzie stała kontrola Twojego pojazdu. Tylko dyskretnie. Jeśli masz już przypuszczenia, że taki lokalizator został Ci podłożony możesz się zabawić w kotka i myszkę. Twój znajomy pilnie potrzebuje samochód, bo wyjeżdża 100 km za miasto? Z czystej dobroci serca pożycz mu swój. Zapewniłeś właśnie rozrywkę swoim towarzyszom na dobrych kilka godzin.
Wolna chata – nie skorzystam
Standardowe działania nie przynoszą skutków. Czas na cięższe działa. Zwróć uwagę, jeśli Twoja partnerka nieoczekiwanie postanowiła wyjechać. Ciocia Ania chora? Mamusi dawno nie odwiedzałam? Uwaga może być to prowokacja ze strony detektywa. Wolna chata, więc można poszaleć. Koniec z ostrożnością. Takiego zachowania się spodziewają. Nie pozwól sobie na tak banalny błąd. Odpuść sobie i w ten wolny weekend spotkaj się z kumplami zamiast kochanką. W końcu od kobiet też trzeba czasem odpocząć. Nawet święty wykorzystałby taką sytuację, więc skoro przez ten czas nic się nie wydarzyło, to po prostu nie ma podstaw do dalszej obserwacji. Bingo.
Metoda klin klinem, czyli walcz jej własną bronią
Nie dla Ciebie jest to całe obserwowanie, planowanie i dbanie o najdrobniejszy szczegół? Jak na kaca najlepsze jest piwo, tak na detektywa najlepszy jest inny detektyw. Tak zwana kontra. Zlecasz innej agencji zadanie ujawnienia tożsamości osób, które Cię śledzą. Teraz jesteś podwójnie pilnowany, nawet lepiej niż w przedszkolu za dzieciaka. Takie działania nie są zbyt powszechne, więc po raz kolejny jesteś kilka kroków przed resztą. Dostajesz informacje. Masz na tacy podane wszystkie dane. Idziesz do swojej partnerki i opowiadasz jej historię jak to ostatnio czułeś się nieswojo. Tak jakby ktoś za Tobą chodził. Nie chciałeś jej martwić, więc nic nie mówiłeś. Postanowiłeś wynająć specjalistę. Nieoczekiwanie dostałeś informację, że to ona za ten cały cyrk odpowiada. Dalsze działanie zależy od Twojego charakteru i temperamentu. Robisz jej awanturę, że Ci nie ufa lub obracasz to w żart i mówisz, że nawet Ci imponuje ta jej zazdrość, jednak ona nie ma do niej żadnych powodów. Tak czy inaczej właśnie zapewniłeś sobie spokój na długi, długi czas.
To już koniec wymądrzania
Masz już wszystkie informacje jakie są Ci potrzebne, żeby Twoja tajemnica nie ujrzała światła dziennego. Na pewno nie jest to łatwa sprawa ale cóż. Ostrzegaliśmy. Na części pierwsze rozłożyliśmy każdą sytuację i po kolei przeanalizowaliśmy. Powyżej masz efekt jaki udało nam się uzyskać. Konkretne i przede wszystkim naprawdę skuteczne porady. Jak zauważyliśmy na początku nie są one 100% gwarancją sukcesu. Może akurat Twoja druga połówka jest lepsza od Sherlocka Holmesa i odkryje prawdę. Jeśli tak jest, to może doceni trud i spryt jaki włożyłeś w ukrycie prawdy w związku z czym Ci wybaczy. Nie nam to oceniać. My zrobiliśmy już wszystko w tej sprawie teraz Twoja kolej.
Małe pytanie na koniec. Skoro na tyle zależy Ci na partnerce, żeby godzinami analizować każdy szczegół i tygodniami mieć się na baczności, to może wcale nie jest Ci potrzebny ten skok w bok co? Wystarczająco absorbująca jest kobieta, z którą już jesteś. Przemyśl to i zrób jak uważasz.
Michał
Prywatny Detektyw
Dodaj komentarz